Czarna rozpacz i szalony scenariusz w Monachium. Bayern miał piąte trofeum za wygranie Ligi Mistrzów na wyciągnięcie ręki. Prowadził 1:0, ale Bawarczyków załatwił Didier Drogba. Doprowadził do dogrywki i na koniec zachował zimną krew - strzelił decydującego gola w konkursie rzutów karnych. The Blues zwycięzcą Champions League. Po raz pierwszy w historii!
- Bayern zaprezentował się bardzo dobrze. Miał również więcej okazji do strzelenia gola, ale jak o wyniku spotkania decydują rzuty karne, potrzebne jest też szczęście, a ono było dzisiaj przy nas. Dla nas i dla klubu jest to historyczny moment. Po raz pierwszy triumfowaliśmy w Lidze Mistrzów. I na pewno porządnie będziemy świętować - powiedział trener Chelsea Roberto di Matteo o wygranym po rzutach karnych meczu finałowym Ligi Mistrzów z Bayernem Monachium.
Prawie 30 tysięcy w Monachium, dużo więcej na ulicach Londynu. Fani Chelsea od sobotniej nocy świętują pierwszy w historii klubu triumf w Lidze Mistrzów.
Trener Bayernu - Jupp Heynckes - zdradził, że kilku piłkarzy, w tym Arjen Robben, odmówiło wykonywania rzutów karnych w konkursie decydującym o triumfie w Lidze Mistrzów. Wcześniej, na początku dogrywki, Holender z 11. metrów trafił w bramkarza. Identycznie jak w meczu o mistrzostwo Niemiec z Borussią.
Niemcy rozpaczają, Anglicy się śmieją. "Drogba koszmarem Bawarii" - tytułuje branżowy "Kicker", a najpoczytniejszy nad Renem "Bild" dodaje: "Płaczemy z Bayernem". Angielskie media cieszą się za to ze zdobycia "Świętego Graala".
Polscy siatkarze nie poszli za ciosem, i po pokonaniu Brazylii, nie ograli Finów. "Suomi wygrali 3:2, mimo, że musieli radzić sobie bez trenera Daniela Castellaniego. Byłego szkoleniowca biało-czerwonych na turniej Ligi Światowej do Kanady nie wpuszczono.
Zaczęli w czerwcu 2011 roku eliminacjami, skończyli w sobotę w Monachium wielkim finałem. Piłkarze w 125 meczach Ligi Mistrzów strzelili 345 goli. Kto był najskuteczniejszy, kto najczęściej otwierał kolegom drogę do bramki, a kto okazał się największym brutalem?
Jak zdradził obrońca Werderu Brema, Sebastian Boenisch, podczas meczów Euro 2012 zamierza z kolegami porozumiewać się po... angielsku. Polskiego się uczy, lepiej zna gwarę śląską.